
Kultura, Wiedza i Proces
Skąd wzięły się walentynki
Skąd wziął się zwyczaj obchodzenia walentynek? Jaka rola przypadła Walentemu? I co sprawia, że to święto cieszy się aż taką popularnością?
Pogański start: Luperkalia
Zanim zaczęliśmy wysyłać sobie serduszka, Rzymianie mieli Luperkalia. To nie była grzeczna kolacja przy świecach. 14 lutego (w wigilię właściwego święta) czczono Fauna – bożka płodności i opiekuna trzód. Było dziko, głośno i… losowo.
Centralnym punktem obchodów była swoista loteria matrymonialna – protoplasta dzisiejszych aplikacji randkowych, tyle że w wersji analogowej. Młode kobiety wrzucały do urny karteczki ze swoimi imionami (często z krótkim, miłosnym dopiskiem). Mężczyźni losowali swoje „partnerki” na czas trwania uroczystości. Często ta przypadkowa zabawa kończyła się trwałymi związkami, ale sam proces miał w sobie pierwiastek chaosu, który Rzymianie uwielbiali.
Kościelny Pivot
Kiedy Cesarstwo upadło, a chrześcijaństwo zaczęło przejmować stery, Kościół stanął przed wyzwaniem: co zrobić z głęboko zakorzenionymi pogańskimi zwyczajami? Zakazać? To rzadko działa. Lepiej przejąć i zmienić narrację.
Biskupi zastosowali więc klasyczny manewr adaptacji. Zostawili datę, ale zmienili patrona. Zamiast lubieżnego Fauna, wprowadzili postać, która ucieleśniała cnoty i poświęcenie – Świętego Walentego. Pogańska energia została skanalizowana w chrześcijańskie ramy. To był majstersztyk inżynierii społecznej.
Trzy twarze Walentego
Problem w tym, że Walenty to postać niejednoznaczna. W martyrologii rzymskiej mamy aż trzech kandydatów do tego tytułu, których życiorysy zlały się w jedną legendę.
- Biskup-Uzdrowiciel: Biskup Terni, który miał moc uzdrawiania. Legenda głosi, że wyleczył córkę jednego z rzymskich dostojników, co doprowadziło do nawrócenia całej rodziny. Efekt? Wściekłość cesarza i wyrok śmierci.
- Rzymski Buntownik: To chyba najciekawszy wątek. Cesarz Klaudiusz II Gocki zakazał legionistom brać śluby, wychodząc z założenia (dość pragmatycznego), że kawalerowie bez rodzinnych zobowiązań są lepszymi maszynami do zabijania. Ksiądz Walenty złamał ten zakaz. Udzielał ślubów w tajemnicy, stając się patronem zakazanej miłości i cywilnego nieposłuszeństwa. Za tę konspirację zapłacił głową.
- Męczennik z Afryki: O trzecim Walentym wiemy najmniej – jedynie tyle, że zginął śmiercią męczeńską w Afryce wraz ze swoimi towarzyszami.
Pierwsza „Walentynka”
Jest jeszcze jeden smaczek. Według podań, Walenty (ten rzymski), czekając w więzieniu na egzekucję (często mówi się o rozszarpaniu przez dzikie zwierzęta), zakochał się w niewidomej córce strażnika. Przed śmiercią wysłał do niej list, podpisując go: „Twój Walenty”.
To zdanie przetrwało wieki, stając się najpopularniejszym podpisem na milionach kartek wysyłanych co roku.
Wniosek?
Dzisiejsze Walentynki to miks starożytnych instynktów, średniowiecznych legend i współczesnego marketingu. Warto jednak pamiętać, że pod warstwą komercji kryje się historia buntu, tajemnicy i dość brutalnych początków.